Chociaż nasza reprezentacja nieco nadkruszyła wyrytą w kamieniu naszej świadomości definicję piłki nożnej (przypomnę: "Piłka nożna to taka gra, w której 22 facetów biega za piłką, a i tak wygrywają Niemcy" Gary Lineker), to pomimo niewątpliwego i przecież niedawnego faktu, że 11 października 2014 roku wydarzył się naprawdę, jest we mnie jakieś niedowierzanie. Więcej. Jakaś niewiara, że Polacy mogą dziś pokonać Niemców.
I zawstydził mnie ten stan mojej duszy.
Nie tylko ze względów patriotyczno-sportowych. Ale i czysto duchowych.