środa, 17 stycznia 2018

Blog wojownika

Znam Darka od wielu lat. Jest prawie moim rówieśnikiem. Lider zaprzyjaźnionej wspólnoty, mąż, ojciec. Teraz prawdziwy wojownik walczący ze stwardnieniem zanikowym bocznym. Zaczął pisać bloga. Wzrokiem, bo palce nie nadążają za mózgiem. Warto zajrzeć:

piątek, 12 stycznia 2018

Uboczny efekt głosowania nad aborcją

Trzymam się z dala (nie zawsze skutecznie) od politycznych tematów, ale rzecz przecież dotyczy fundamentalnej wartości życia ludzkiego. Ostatnie głosowania w Sejmie nad projektami obywatelskimi nt. ochrony życia poczętego budzą wielką nadzieję i to nie tylko dlatego, że odrzucono projekt "Ratujmy kobiety" i przyjęto do prac komisji projekt pro-liferski, ale także z powodu nowego (by nie rzec nowoczesnego :-) świeżego powiewu wartości w poselskich ławach. Ja wiem, że kilka jaskółek wiosny nie czyni. Ale któż z nas nie uważa polityki za stęchły staw, w którym rachuba polityczna i doraźne cele przysłaniają świat wartości. A jednak! Stało się coś pięknego. Znalazło się kilku (i to wcale nie po tej stronie sceny, gdzie upatrywalibyśmy nadziei), którzy okazali się bardziej wierni przekonaniom niż partyjnej dyscyplinie. To cieszy. 
Jest w tym także mocny znak i wezwanie.
Jakże często potępiamy i całkowicie odsądzamy od czci tych, którzy "nie są z nami".
A tu głupia sprawa. Mamy czyn jak z obrazka do kanonizacji. Bo przecież ta decyzja kosztowała.  Nawet całkiem dosłownie miała swoją cenę. Sprzeciwienie się własnemu ugrupowaniu, to jak stanięcie pomiędzy dwoma obozami w czasie wojny. Tam wróg, a swoi też przeciwko. To nie jest takie małe coś. 

Dobro jest uniwersalne i nie mieszka na lewicy czy prawicy, ale w sumieniach ludzi. 
Warto tę lekcję odrobić.


wtorek, 9 stycznia 2018

I have a dream

Mam marzenie, że pewnego dnia Boża obecność i łaska przezwycięży przygnębienie, smutek i beznadzieję tak wielu ludzi, którzy cierpią tylko dlatego, że nie znają Jezusa i nie mają nadziei.
Mam marzenie, że to dokona się przez nas, bo to my jesteśmy Mistycznym Ciałem Jezusa, Jego objawieniem pośród dzisiejszego świata.
Jezu, objaw się w nas i przez nas. Amen.

sobota, 6 stycznia 2018

Już czas, by Pan się objawił

Jeśli chcesz oglądać wielkie rzeczy Boże w swoim życiu, nie czekaj aż one same się staną. Epifania (objawienie) jest owocem wiary. Tak działo się z narodzinami Jezusa i tak dzieje się dzisiaj.
Zanim narodził się Jezus, zanim Aniołowie ukazali się pastuszkom, w ukryciu domu w małej mieścinie Nazaret, jedna kobieta uwierzyła, że Bóg może wszystko. Żadne cuda nie wspierały tej wiary. Ona uwierzyła na słowo. Zanim na niebie pojawiła się gwiazda i Mędrcy padli do stóp Króla, dwoje ludzi, Maryja i Józef musieli przez wiele dni bardziej ufać temu, co Bóg mówił, niż swojej ludzkiej wiedzy i doświadczeniu. To nie jest łatwe, gdy trzeba bardziej postawić na pochodzący od Boga sen niż na twarde fakty na jawie! A jednak oni wytrwali na tej drodze wbrew wszystkiemu, idąc do Betlejem bez duchowych fajerwerków i cudownych zdarzeń. I Król mógł się objawić!
Tak to się dzieje i dziś.
Zanim dokonają się wielkie dzieła Boże, wobec których wszyscy padną na kolana i powiedzą: "Nigdy nie widzieliśmy takich rzeczy!", ktoś musi wcześniej zawierzyć słowu obietnicy, że to jest możliwe. Ktoś musi uwierzyć na słowo, że Bóg dokona rzeczy nowych i wielkich, bo dla Niego nie ma nic niemożliwego. Ktoś musi, czasem długo, nosić w sobie i pielęgnować ziarno Słowa, gdy ono obumiera w glebie jego serca, gdy nic się nie dzieje, albo dzieje się wprost przeciwnie, aż pojawi się owoc widoczny dla oczu.
Tak to się dzieje.
Oczywiście, Bóg może zrobić inaczej. Sam wkroczyć z mocą w przestrzeń niewiary, by obudzić ludzkie serca, ale, mam wrażenie, że czyni to niechętnie i w ostateczności. Przecież ma nas, swoich uczniów. To my jesteśmy tym "ktosiem", na którego wiarę czeka świat.
Już jest najwyższy czas, by Pan mógł się objawić przez wiarę moją i twoją. Nie potrzeba do tego nadzwyczajnej doskonałości czy mądrości. Tylko wiary. Wiary w Słowo Obietnicy.
Dzisiaj ludzie lubią proste instrukcje, więc będzie instrukcja obsługi :-)
1. Czytaj każdego dnia Biblię i mów do Boga o swoich duchowych pragnieniach.
2. Słuchaj, co obiecuje Słowo.
3. Uwierz, że skoro Bóg tak mówi, to tak jest.
4. Żyj tak, jakby się ono już spełniło.
5. Czekaj
6, Czekaj
7. Wytrwaj, gdy nic się nie dzieje
8. Nie zmieniaj postawy, chociaż nic się nie dzieje
9. Oglądaj wielkie dzieła Boże :-)

Tak to jest.




czwartek, 4 stycznia 2018

Na nowo...

Witajcie w nowym roku! :-) Jak tam Wasze noworoczne postanowienia? Trzymają się jeszcze? U mnie padły zanim na dobre się narodziły. Infekcja je zmiotła. Ale i bez infekcji mają one zazwyczaj motyle życie: piękne i krótkie.
Na szczęście, prawdziwa nowość życia nie rodzi się z postanowień, ale z łaski. A łaska została nam dana. Na to by ją przyjąć dobry jest każdy dzień. Jeśli początek roku nastraja Cię do tego bardziej, to skorzystaj dzisiaj:
Bóg daje Ci nowe życie.
Serio.

czwartek, 28 grudnia 2017

Święta, święta i po świętach też...

Wszyscy mamy wspólne przeżycia, które łączą nas w te święta w jedną wielką rodzinę...
Tak, ja też sporo zjadłam i wersja "już nic nie wcisnę...no może jeszcze serniczek" nie jest mi całkiem obca :-)

Jednak zaraz po św. Szczepanie (drugi dzień Świat dla niewtajemniczonych) stajemy na rozstaju dróg.

niedziela, 24 grudnia 2017

Medytacja na Wigilię....

Józef z Maryją wyruszają w podróż do Betlejem. Nie jest to podróż turystyczna. Nie z własnej chęci podejmują tę wędrówkę. Przyczyną jest „rozporządzenie cezara”, a więc nakaz narzucony siła przez obcego władcę. Muszę iść, choć ani czas, ani stan Maryi nie sprzyja podróży. Ale nie ma z kim dyskutować. Nie ma do kogo się odwołać, napisać zażalenia. Dwoje nieznaczących, prostych ludzi jest jakby miotanych losem, na który nie mają wpływu. A Bóg milczy. Nie wstawia się za swoimi wybranymi.

Blisko...

Łamię się z Wami opłatkiem i życzę wielkiej radości z obecności Pana pośród nas.


środa, 13 grudnia 2017

?

Sianko, mikołajo-krasnale. Ho,ho,ho! Owieczki, choineczki. Dzwonki dzyń, dzyń, dzyń... Światełka, stroiczki. Jedzenie, dużo jedzenia...

A co, jeśli naprawdę Bóg stał się człowiekiem?

piątek, 8 grudnia 2017

Maryja - nowy początek

O Maryi? Proszę bardzo.
Przywilej jakim Bóg obdarzył Maryję - Jej wolność od grzechu pierworodnego jest światłem nadziei dla nas ludzi, którzy wędrują od grzechu do świętości.

czwartek, 7 grudnia 2017

Ciasne, czyli niekatolickie

Dużo się dzisiaj mówi o protestantyzacji niektórych środowisk Kościoła. I dobrze. Trzeba rozmawiać. Trzeba myśleć o kierunku, tendencjach. Trzeba, korzystając z doświadczenia św. Ignacego, patrzeć na początek i przewidywać koniec, do którego zdążają wprowadzane, czasem z radosną spontanicznością, zmiany. Trzeba znać i kochać swoją tożsamość. Trzeba. I to koniecznie.
Jednak, mam wrażenie, że pojęcie protestantyzacja jest przez niektórych "rozmówców" używana w charakterze sztachety wyrwanej z płota, służącej do okładania każdego, kto ma chociaż troszkę inną wrażliwość duchową. I ten zarzut nie dotyczy tylko jednej strony tej "dyskusji". "Interlokutorzy" używają po prostu innej sztachety o nazwie "tradycjonalizm".

środa, 6 grudnia 2017

Adwent, czyli w drodze ku pełni

Zasadniczo nic się nie zmieniło. Jak byliśmy pomiędzy pierwszym przyjściem Syna Bożego na ziemię, a drugim, a na które czekamy, tak jesteśmy. Tylko tyle, że bardziej o tym myślimy. Bo jest Adwent. Niedawno zmarły Ks. Peter Hocken mówił, że lubi Adwent, bo to jedyny czas w roku liturgicznym, kiedy na mówiącego: "Marana tha, Przyjdź, Panie Jezu", nie patrzą jak na wariata :-)
No, coś w tym jest. Ks. Peter już się doczekał swojego spotkania z Jezusem Chwalebnym, a my, tu, czekamy dalej.
Co to znaczy żyć pomiędzy jednym, a drugim przyjściem Pana?