Wróciłam ze znanej w okolicy z dowcipów Ptaszkowej (wiecie, w stylu: "Gdzie był najostrzejszy pies w Polsce? U sołtysa w Ptaszkowej, bo jak zdechł to łańcuch jeszcze trzy dni szczekał." ).
poniedziałek, 15 września 2014
wtorek, 9 września 2014
Madonna ze słonecznikiem
Jadę dziś w do Ptaszkowej. Gdzie to jest? Poszukajcie sami. Harasymowicz znalazł i napisał przepiękny wiersz o Madonnie z Ptaszkowej, która jest nomen omen Madonną ze słonecznikiem. Więc będą rekolekcje o Jezusie - Słońcu, ku któremu nasze dusze powinny się zwracać jak słonecznik ku słońcu.
poniedziałek, 8 września 2014
Reset po chrześcijańsku
Wczoraj przeżywaliśmy tzn. dzień skupienia. Cisza, adoracja Najśw. Sakramentu i... tyle. Po tygodniu czy miesiącu kręcenia się wokół spraw i obowiązków czas na wyhamowanie. Nie zawsze łatwe, bo trudno zatrzymać się w miejscu, gdy jest się rozpędzonym "ile fabryka dała". Ale warto, nawet, jeśli przez chwilę zamiast błogiej ciszy wewnątrz duszy słychać pisk hamulców i czuć smród palonych opon. To cena za nadmierną prędkość codzienności. Ale te nieprzyjemne skutki uboczne mijają, a pozostaje ukojenie i nowa siła do zmagania się z życiem.
"Zwolnij, szkoda życia" to dobre hasło nie tylko dla kierowców. Warto od czasu do czasu zafundować sobie, zależnie od możliwości kilka godzin, dzień, weekend na zresetowanie swojej biednej ludzkiej natury.
I to nie jest kryptoreklama.
To jest JAWNA REKLAMA
Zapraszam wszystkich na weekendowe rekolekcje o nadziei.
Szczegóły na: dom rekolekcyjny Siedlec
dom rekolekcyjny w Siedlcu
P.S. Różnie się ludzie po tygodniu pracy resetują. Chrześcijański reset różni się tym, że nie ma po nim kaca.
sobota, 6 września 2014
O stresie jeszcze
Miałam zredagować tego posta wcześniej, ale dopadło mnie to o czym zamierzałam pisać. Otóż, wielu z nas chętnie by korzystało z uroków spokojnej codzienności, którą tak wychwalałam, gdyby nie to, że pęd życia, obowiązki i niespodziewane wydarzenia sprawiają, że ich dzień zaczyna się mniej więcej tak: kliknij tu (warto zobaczyć przed dalszą lekturą :-).
wtorek, 2 września 2014
Pochwała codzienności
Gdziekolwiek spojrzysz - rządzi adrenalina. Ważne jest tylko to, co podnosi ciśnienie, które znajduje swój upust w pełnym zachwytu: "Wow!" Coś się musi dziać, błyskać i zaskakiwać. Jak nie, to nie ma życia.
poniedziałek, 1 września 2014
No i się skończyło...
Koniec. Skończyło się i już. Choćby nie wiem co robić, nie ma odwrotu. Urlop przeszedł do kategorii: "piękne wspomnienia", a teraźniejszość powiesiła sobie okropny szyld: "praca". Brrr... Makabra. Już tego doświadczyliście? Na mnie przyszło to dziś. Oczywiście, łączy się to i z przyjemniejszymi aspektami życie (np. zacznę regularnie pisać bloga? :-), ale zasadniczo - zmiana na gorsze.
czwartek, 14 sierpnia 2014
Z duszą na zawsze
Wiele mamy skarbów, ale kiedyś trzeba się będzie z nimi rozstać. Po drugiej stronie życia nie będzie bankomatów i nie zadziałają karty płatnicze. Nie będą też działać na nikogo nasze stanowiska i tytuły. Zadbany dom i wypielęgnowany ogródek zostaną tutaj.
piątek, 8 sierpnia 2014
Cenne jak dusza
"Cóż za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?"
No comment.
Żartowałam :-)
czwartek, 7 sierpnia 2014
Prawo w sercu
"Takie będzie przymierze, jakie zawrę z domem Izraela po tych dniach: Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercu" - zapowiedział Bóg przez proroka Jeremiasza. I tak czyni.
Chrześcijaństwo to coś więcej niż wysiłek, by zmienić zewnętrzne postawy i dostosować je do norm prawa Bożego. To nawet całkiem coś innego. To przemiana serca - źródła słów i czynów.
Zamiast "uzdatniania wody" - nowe źródło.
środa, 6 sierpnia 2014
Między sercem a ustami
"Co z ust wychodzi, pochodzi z serca" mówi Jezus. To dość zmienia naszą wiedzę na temat anatomii człowieka, ale wierzmy bardziej Panu, niż książkom :-))))
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
O głoszeniu Ewangelii
Może się mylę, ale według mnie nie ma innej formy głoszenia Ewangelii niż dawanie osobistego świadectwa. Oczywiście, nie zawsze chodzi o świadectwo w sensie ścisłym, czyli takie, które zaczyna się od słów: " Ja N.N. przeżyłem to i to".
piątek, 1 sierpnia 2014
Rejs ewangelizacyjny po Wiśle
Jakiś czas temu, chodząc brzegiem Wisły w Krakowie, pomyślałam sobie, że chętnie popływałabym sobie po rzece jakimś tramwajem wodnym czy inna tratwą... Ot, takie małe marzenie, o którego spełnienie nawet się zbytnio nie zbiega.
Minęło kilka dni i zadzwonił do mnie nieznajomy ksiądz. Zapytał... czy poprowadzę rejs ewangelizacyjny po Wiśle :-)
Cóż Bóg nie jest dobry? Wysłuchuje swoje dzieci i spełnia ich zachcianki :-)
P.S. Chętnych zapraszam na rejs. Rezerwacja miejsc na stronie:
Subskrybuj:
Posty (Atom)
