To jest post pożegnalny. Jak zwykle w czasie Wielkiego Postu na 40 dni odchodzę od gwaru internetów na pustynię. Żadnych facebooków, twitterów i innych social mediów. Sam real w czystej postaci.
To bardzo orzeźwiające doświadczenie. Uwielbiam to!
Nie każdy może sobie na to pozwolić, ale jeśli tylko jest to możliwe, polecam z całego serca.
To bardzo orzeźwiające doświadczenie. Uwielbiam to!
Nie każdy może sobie na to pozwolić, ale jeśli tylko jest to możliwe, polecam z całego serca.
Nie oznacza to, oczywiście, izolacji. Wprost przeciwnie. Jest więcej czasu na spotkania w realu: na modlitwę i adorację, na rozmowy z ludźmi.
A właśnie, jeśli chodzi o realne spotkanie z Bogiem i ludźmi w konkretnym miejscu i czasie. Zapraszam wszystkich na weekendowe, wielkopostne rekolekcje do Siedlca.
SPOTKAĆ MIŁOSIERNEGO BOGA
18-20 MARCA 2016
Więcej informacji znajdziecie klikając w link domu:
Do zobaczenia. Polecam Was wszystkich dobremu Bogu.
Tak- ja tez mam takie plany na Wielki Post, żeby nie siedzieć tyle w internecie. Bóg już od jutra zaprasza mnie na pustynie rekolekcji Lectio Divina.Cisza i tylko Słowo Boga, Jego żywa Obecność Nawet nie wiedziałam, planując rekolekcje, że będę zaczynała je w Środę Popielcową. Czyż to nie piękne zaproszenie ze strony Boga? Polecam się Waszej pamięci w modlitewnej. Będę się modliła za każdego kto tu zagląda. No i do zobaczenia w Siedlcu:). Mariola
OdpowiedzUsuńA więc do zobaczenia w Niedzielę Zmartwychwstania... Proszę o modlitwę, Monika
OdpowiedzUsuńTo niedobrze bo uważać można było, że trafiło się na blog osoby, która rzeczywiście niesie Pana Boga żywego i chciałoby się zamienić jeszcze "kilka słów" via net! Ogromna szkoda!
OdpowiedzUsuńBędę czekać. Niech Pan wyprowadzi nas na pustynię, by tam zanurzyć się w jego Cierpiącą Duszę i czuwać.
OdpowiedzUsuńDoświadczyłam tego bardzo mocno, że aby naprawdę spotkać się z drugim człowiekiem, nieść mu miłość ... , potrzebna jest chwila samotności, chwila pobycia na pustyni z Bogiem. Tylko Bóg może nas napełnić miłością, którą niesiemy później innym. Sami nic z siebie nie możemy dać. Czekam na spotkanie w Niedzielę Zmartwychwstania...
OdpowiedzUsuń..., różne pustynie, ale jedno pragnienie :) http://www5.zippyshare.com/v/QRN5kK2O/file.html
OdpowiedzUsuńHehe - teraz trafiłam na ten blog przez to że jestem słuchaczką radio manhu. Siostra ma post ale my od siostry nie mamy bo od 29.02 audiobook trwajcie we mnie. a swoją droga ja też chciałam ograniczyć facebooka- jest trudno
OdpowiedzUsuńNie żyjemy na pustyni. Nie walczymy o żywność i nie poszukujemy źródła wody. Nie żyjemy na pustyni?! Może nasza pustynia jest inna...betonowa? Zbudowana z tęsknoty, anonimowości, zniechęcenia, zmęczenia i nieustannej pogoni...za czym? To „pustynia miasta”. Nie jesteśmy sami, przeważnie żyjemy we wspólnocie rodzinnej, sąsiedzkiej. Mieszkamy w miastach pełnych ludzi. Jednakże czujemy się osamotnieni, pozostawieni boleśnie sami sobie, sami siebie od innych odcinamy. Dlaczego? Mamy wiele... Wciąż zalęknieni o brak pieniędzy, kupujemy wielkie telewizory, oglądamy nowe samochody, całkowicie zawładnięci przez świat reklamy...a za czym tęsknimy? Za czymś zupełnie innym – chwilą wytchnienia, miłości, spokoju, szczęścia, za kimś, kto będzie nas kochał po prostu. Anonimowi i zmęczeni. Coraz młodsze dzieci mają problem z nawiązaniem bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem, bo widzą tylko relacje, w których pośredniczy komputer lub telefon. Dlaczego? Tak łatwo jest zadzwonić, napisać, tak trudno się spotkać?! Wkraczamy w okres Wielkiego Postu. Okres bardzo ważny i znaczący w Kościele, dla mnie… Czy mogę coś zrobić, aby to nie był „mały pościk”, czy mogę coś zrobić, aby ta „betonowa pustynia” mojego życia stawała się pełną piękna, miłości i wiary nadziei oazą, która nie czerpie z zastępników, a ze źródła wody żywej? Nawracajcie się! Słyszymy na początku Wielkiego Postu i wzywa nas Chrystus nie do świętoszkowatej religijności, ale do przemiany swojego życia, do korelacji między wiarą, a codziennością, obecności wiary w codzienności i codzienności w wierze. „Jeśli ofiara krzyża nas nie nawróci, cóż nas nawróci”, jeśli ofiara Boga stającego się człowiekiem i umierającego na krzyżu za nasze grzechy nas nie nawróci, to co?! On kocha Cię bezwarunkowo. On daje Ci „narzędzie” do zmiany Twojego życia, przemiany relacji, otworzenia się na drugiego człowieka, On zabiera te wszystkie lęki, które rodzi w Tobie to wszystko, co cię przytłacza i boleśnie wyniszcza. Czy jesteś wstanie oddać mu swoje lęki, kompleksy, zawiłości swojego życia. Czy jesteś wstanie wWielkim Poście, który przed Tobą ogołocić się z tego wszystkiego i w pełni zaufać Bogu, oddać mu się cały i pić ze źródła wody żywej? Aby to nie był „mały pościk”, aby zmienił coś w Twoim życiu, aby nawrócenie przyniosło realne owoce i zostawiło swój ślad… Wtedy, kiedy będzie już po świętach, kiedy wrócisz do pracy i szkoły, kiedy będziesz musiał skonfrontować się z tymi betonami, które postawiłeś…
OdpowiedzUsuńFaktycznie jestem uzależniony od internetów.O tym by pościć pomyślałem ale by odciąć się od internetu to nie :P Może za rok to uczynie.
OdpowiedzUsuń"Dokonało się!"...(J 19,30)
OdpowiedzUsuńRadosnych, błogosławionych, pełnych nadziei świąt Zmartwychwstania ... Monika
OdpowiedzUsuń