wtorek, 28 lutego 2017

Rekolekcje wielkopostne w Sieldcu

Kochani, 
tradycyjnie na czas Wielkiego Postu znikam z sieci, ale jest to także okazja, by znajomość przenieść do realu.
Zapraszam na wielkopostne rekolekcje weekendowe do Siedlca.
Termin: 7-9 kwietnia
Miejsce: Dom rekolekcyjny w Siedlcu k Krzeszowic (ok. 30 km od Krakowa w stronę Katowic). Tak to wygląda: 


Zgłoszenia i info na:

Jeśli będzie się Wam dłużyć czas bez nowych tekstów na "Duszy Jezusa", to zajrzyjcie sobie do archiwum bloga. Przez te trzy lata zgromadziło się tam sporo rozważań. Tak, tak, w marcu minie trzy lata od powstania bloga. Dzięki Wam nadal chce mi się pisać i dzielić myślami mej głowy, chociaż przecież w głowie różne rzeczy się rodzą :-)
Życzę wszystkim owocnego przeżycia Wielkiego Postu. Do zobaczenia w świetle poranka wielkanocnego.

4 komentarze:

  1. Oczywiście rodzą się różne dobre słowa :)
    Siostra zapomniała Nam powiedzieć że się będzie za nas modlić przez ten czas Wielkopostny.

    Paweł

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. PROPOZYCJE REKOLEKCJI:
    --------------------------------------------------
    OJCA WŁODZIMIERZA ZATORSKIEGO OSB
    "Odkryć Boże miłosierdzie"

    Jest to na You Tubie dlatego podaję ten link"
    https://www.youtube.com/watch?list=PLEaJKW-xQy2D9MXvbXjvFKARbvY58qgkb&v=TrTzcVZOPgk
    --------------------------------------------------------
    Langusta na Palmie O. Adama Szustaka OP
    "Mleko i miód. Słuchowisko Wielkopostne
    Można znaleźć na stronie:
    http://www.langustanapalmie.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Dies cinerum. Popielec. Początek 40-dniowego Sakramentu. Na ten czas weź sobie wolne od internetu, radia i telewizji. Zostaw oskarowe filmy i najnowsze kompakty. Wszystkie sprawy "na wczoraj" umieść na właściwym miejscu. Wydobądź się spod góry trocin i sieczki, jaką codziennie mielą we wszystkich mediach, a która wypełnia niepostrzeżenie twoje wnętrze.

    Zatęsknij za pustynią. Cichą, ogromną i bezludną. Tą, która jest w tobie. To na niej Chrystus pokonał szatana – władcę kłamstwa. Na niej nauczysz się ważyć i szanować słowa. Wejdź w siebie, w swoje sumienie, myśli, w serce, aby spotkać Jezusa. Aby dzięki Niemu pokonać to, co odciąga Cię od Boga, co rani innych ludzi, którzy prochem są, jak Ty sam. Zanim wkrótce popiołem wrócimy do ziemi, odszukaj w myśli, w sercu, albo w dalekim mieście tych, których poraniły twoje pochopne sądy, złamane przyrzeczenia. Przytul ich swoją modlitwą, ogrzej pamięcią. Proś o wybaczenie...
    Wtedy nie będziesz musiał obawiać się porannego piania kogutów.
    Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste – zmiłuj się nad nami…

    Tekst: ks. dr hab. Arkadiusz Wuwer

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie żyjemy na pustyni. Nie walczymy o żywność i nie poszukujemy źródła wody. Nie żyjemy na pustyni?! Może nasza pustynia jest inna...betonowa? Zbudowana z tęsknoty, anonimowości, zniechęcenia, zmęczenia i nieustannej pogoni...za czym? To „pustynia miasta”. Nie jesteśmy sami, przeważnie żyjemy we wspólnocie rodzinnej, sąsiedzkiej. Mieszkamy w miastach pełnych ludzi. Jednakże czujemy się osamotnieni, pozostawieni boleśnie sami sobie, sami siebie od innych odcinamy. Dlaczego? Mamy wiele... Wciąż zalęknieni o brak pieniędzy, kupujemy wielkie telewizory, oglądamy nowe samochody, całkowicie zawładnięci przez świat reklamy...a za czym tę- sknimy? Za czymś zupełnie innym – chwilą wytchnienia, miłości, spokoju, szczęścia, za kimś, kto będzie nas kochał po prostu. Anonimowi i zmęczeni. Coraz młodsze dzieci mają problem z nawiązaniem bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem, bo widzą tylko relacje, w których pośredniczy komputer lub telefon. Dlaczego? Tak łatwo jest zadzwonić, napisać, tak trudno się spotkać?! Wkraczamy w okres Wielkiego Postu. Okres bardzo ważny i znaczący w Kościele, dla mnie… Czy mogę coś zrobić, aby to nie był „mały pościk”, czy mogę coś zrobić, aby ta „betonowa pustynia” mojego życia stawała się pełną piękna, miłości i wiary nadziei oazą, która nie czerpie z zastępników, a ze źródła wody żywej? Nawracajcie się! Słyszymy na początku Wielkiego Postu i wzywa nas Chrystus nie do świętoszkowatej religijności, ale do przemiany swojego życia, do korelacji między wiarą, a codziennością, obecności wiary w codzienności i codzienności w wierze. „Jeśli ofiara krzyża nas nie nawróci, cóż nas nawróci”, jeśli ofiara Boga stającego się człowiekiem i umierającego na krzyżu za nasze grzechy nas nie nawróci, to co?! On kocha Cię bezwarunkowo. On daje Ci „narzędzie” do zmiany Twojego życia, przemiany relacji, otworzenia się na drugiego człowieka, On zabiera te wszystkie lęki, które rodzi w Tobie to wszystko, co cię przytłacza i boleśnie wyniszcza. Czy jesteś wstanie oddać mu swoje lęki, kompleksy, zawiłości swojego życia. Czy jesteś wstanie wWielkim Poście, który przed Tobą ogołocić się z tego wszystkiego i w pełni zaufać Bogu, oddać mu się cały i pić ze źródła wody żywej? Aby to nie był „mały pościk”, aby zmienił coś w Twoim życiu, aby nawrócenie przyniosło realne owoce i zostawiło swój ślad… Wtedy, kiedy będzie już po świętach, kiedy wrócisz do pracy i szkoły, kiedy będziesz musiał skonfrontować się z tymi betonami, które postawiłeś…

    OdpowiedzUsuń