środa, 28 października 2015

Zwykłe łaski


Takie oto świadectwo ktoś przysłał. Bardzo mi się spodobało, bo jest... zwyczajne.

"Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,
chciałam się z Wami podzielić tym jaką łaskę wymodliła mi siostra Paula Zofia Tajber, nie jest to żadne spektakularne dla świata wydarzenie i pewnie nie warte uwagi jednak dla mnie jest to wielka łaska i wielka pomoc,
a mianowicie: jestem mamą trójki dzieci w tym dwóch bardzo małych, jestem od 8 miesięcy bardzo obciążona obowiązkami domowymi gdyż pomaga mi tylko mąż, który wraca z pracy po 17. Wcześniej mogłam liczyć na pomoc mamy, ale przez te ostatnie miesiące była ona przykuta do łóżka mojej ukochanej babci, która zmarła w październiku. Do tego przygotowujemy się do remontu, sprzedajemy rzeczy. Wszystkim tym zajmuję się ja i jestem bardzo wyczerpana. Opisuję to wszystko, żeby było w miarę jasne jak wielka jest dla mnie wymodlona łaska, o której teraz napiszę. 
Wczoraj wieczorem czyli 24.10.15 mój średni 2,5 letni synek zaczął bardzo kaszleć i miał duży katar, zwymiotował, nie mógł zasnąć i wiedziałam, że jest chory i będzie gorzej. Byłam kompletnie załamana, mając wizje jego choroby i za chwilę choroby najmłodszego 8 miesięcznego synka. Przy całej tej remontowej sytuacji choroba dzieci, nieprzespane w związku z tym noce byłaby dla mnie naprawdę koszmarem. Usiadłam przed komputerem jak na chwilę synek zasnął. Czułam się bezsilna i bezradna i wpadł mi w oko artykuł o siostrze Pauli. Włożyłam twarz w dłonie i bardzo ją prosiłam o modlitwę o łaskę zdrowia dla mojego synka Marcina. Modliłam się, mówiłam jej, że nie dam rady tego wszystkiego pociągnąć z jednym, a za chwilę dwójką chorych dzieci. Bardzo ją prosiłam o wstawiennictwo w tej w sumie mało ważnej mogłoby się wydawać sprawie, bo w końcu to tylko zwykła choroba, jednak dla mnie ponad siły na tą chwilę. Modliłam się dłuższą chwilę, prosząc ją o wymodlenie tej łaski, oczywiście jeśli jest zgodna z wolą Bożą. 
 Proszę sobie wyobrazić, dziecko w nocy normalnie spało, rano wstał zupełnie zdrowy, ani śladu po katarze i kaszlu. 
Jestem całkowicie przekonana, że jest to wstawiennictwo M. Pauli Tajber. Jestem ogromnie wdzięczna i postanowiłam się podzielić i zaświadczyć, że mieszkańcy chwały, w moim przypadku siostra Paula, interweniują nie tylko w poważnych sprawach, poważnych chorobach, w sytuacjach bez wyjścia, ale też w tak niby drobnych codziennych. Mimo że to drobna sprawa, to zmieniła całkowicie moją codzienność w tej chwili. 
Dziękuję Bogu za taką siostrę, za jej życie."

2 komentarze:

  1. Piękne świadectwo

    OdpowiedzUsuń
  2. O prawdzie najpiękniej mówi się prosto. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń